|
|
Całkowite uniknięcie naciągania w Tunezji jest niestety niemożliwe. Nie ukryjemy tego, że jesteśmy turystami co w mniemaniu miejscowych oznacza ludźmi bardzo bogatymi. Tak więc pogodzenie się z tym, że zawsze będziemy płacić więcej niż miejscowi jest najlepszym wyjściem. Na szczęście Tunezyjskie ceny są dla nas korzystne nawet zawyżone.. w porównaniu z Polskimi.
Czy jest szansa chociaż zminimalizować straty ? TAK ! ...
Notoryczne nie wydawanie reszty
Tunezyjczycy zawsze zapominają wydać reszty lub po prostu zaokrąglają kwote na swoją korzyść. Ma to miejsce zarówno w restauracjach na mieście jak i w hotelowym kantorze. Domagajmy się wydania reszty a w hotelowym kantorze również rachunku.
Wymiana waluty
Kurs jest NIBY taki sam wszędzie ustalany odgórnie przez rząd, ale .. w hotelach zawsze będzie mniej korzystny. Tak więc gdzie wymieniać ? W Sousse będzie to np "Saula Center" na pierwszym piętrze. Tam walute wymieniają miejscowi. Dostaniemy rachunek i należną kwotę co do milima.
W hotelu
W hotelu obsługa oczekuje napiwków dosłownie za wszystko od podania drinka poprzez przydzielenie lepszego stolika w restauracji do wydania leżaka. Nie zaobserwowałam, żeby dawanie pieniędzy zmieniało pracowników "na lepsze" w jakiś znaczący sposób. Obsługa w zasadzie nie różni się obojętnie czy coś dajemy czy nie.
Oczywiście za jakieś specjalne zachcianki typu przyniesienie soku z mangu którego akurat nie ma w karcie powinno się dać dinara czy więcej (według uznania). W końcu pracownik hotelu nie musi spełniać życzeń, które nie wchodzą w zakres jego obowiązków lub nie ma ich w ofercie.
W taksówce
Tylko targowanie przed wejściem. Taksometr może pokazać sume wiele wyższą niż się spodziewamy.
Zakupy
Jeśli chodzi o wyroby typowo tunezyjskie najkorzystniejszą wersją jest udanie się na bazar. Cena, którą początkowo podajemy powinna być wiele niższa np sprzedawca żąda 100 dinarów a my proponujemy .. np 20 dinarów.
Dla tych, którzy nie lubią targowania najlepszym rozwiązaniem będą sklepy ze stałymi cenami. Są to często kilku-piętrowe dobrze wyposażone mini centra handlowe.
Czy Tunezyjczycy są rzeczywiście tak biedni za jakich się podają ?
Jak w każdym innym kraju oczywiście są i bardzo biedni i bogaci a nawet BARDZO, BARDZO bogaci. Ci, którzy naprawde potrzebowaliby pomocy i wsparcia żyją z dala od turystów i rzadko kiedy ich spotykamy. A jeśli już do spotkania dojdzie będą to osoby służące radą i pomocą bezinteresownie, bardzo gościnne i sympatyczne. Osoby, które jako jedyne policzą nam za przykładowy kebab taką cenę jaka obowiązuje i wśród miejscowych.
Osoby, które spotykamy podczas naszych wakacji tzn wszelkiego rodzaju sprzedawcy, naganiacze wycieczek itp z turystów uczynili sobie świetne źródło dochodu i ich warunki życia są często lepsze od naszych. Z roku na rok przybywa nowych willi, apartamentów, dobrych samochodów i coraz modniej ubranych kobiet (żon wspomnianych "naganiaczy").
|
|